Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 lipca 2021

Darmowe piękno na wyciągniecie dłoni z obiektywem - lub po prostu: Wielkie Żarcie ;-)

Ta barwna sesja powstała przypadkowo. I oby takich miłych przypadków spotykało mnie więcej 😊 Otóż miałam pójść do lasu, ale w ostatniej chwili zmieniłam plany. Odkąd developerska gospodarka rabunkowa z siłą powodzi pochłania nasze zielone obrzeża i ostatnie wolne skrawki, po lesie w chwilach wolnych od pracy, wędruje coraz więcej przyjezdnych pracowników budowlanych. Jednym patrzy zwyczajnie oczu, ale są też tacy, z którymi wolę nie spotykać się sam na sam, zwłaszcza mając w ręku aparat…


Polowiec szachownica (Agapetes galathea) występuje na leśnych polanach, łąkach i tak jak w przypadku tej sesji – na przydrożach. Spotkamy go w lipcu i sierpniu. Przyznam, że parę lat temu już nie widywałam tego motyla, kojarzącego się z moim dzieciństwem. Od 2-3 lat znowu cieszę oczy jego widokiem. W tym roku, wyjątkowo licznym. 


Choć z dzieciństwem jeszcze bardziej kojarzy mi się rusałka wierzbowiec, czy pokrzywnik (3-4 dekady temu pospolite, dziś zdecydowanie rzadkie) – to także rusałkę ceik świetnie kojarzę z mazowieckiego pejzażu przeszłości. Mniej zdobna od w.w. z postrzępionymi skrzydłami, przypomina czasem kawałek rudej kory. Motyl ten wydaje rocznie 2 pokolenia, które różnią się od siebie barwą, podobnie jak rusałka żałobnik. Ale nie podejmę się wykazania szczegółów.  


Z lewej strony: przestrojnik trawnik. Bardzo lubię tego stonowanego motyla z wyrazistym malunkiem pawich oczek. Warto wiedzieć, że na przednim skrzydle samica ma ich 3, a faceci 2. Ten egzemplarz jednak konsekwentnie nie chciał ujawnić swojej tożsamości płciowej. Niebinarny? 😉


Z prawej: strzępotek ruczajnik – niezmienne jeden z najpopularniejszych polskich motyli i co tu wiele mówić: najmniej efektowny. Jak na swój gatunek, nie zalicza się do płochliwych zwierząt, zatem czy go lubimy, czy nie – możemy od wiosny do jesieni liczyć na jego towarzystwo. Na środku żeruje przeplatka – prawdopodobnie diamina, ale chyba każdy kto próbuje rozeznać się w motylim świecie, wie, że te stworzenia są do siebie bardzo podobne. Konkurować z nimi mogą tylko dostojki. 

Najniżej zgodnie z motylami żeruje przedstawiciel kózkowatych – prawdopodobnie baldurek pręgowany.

Swoją drogą, muszę kiedyś wybrać się z aparatem specjalnie na te chrząszcze, bo jest ich w moich okolicach całkiem sporo. Niektóre piękne jak małe klejnoty. Nie są płochliwe, więc można śmiało podejść je z macro.

A to: latolistek cytrynek. Pierwszy motyl, który pojawia się w przestrzeni po zimie, nie raz już na początku marca. Osobniki, które spotykamy po przezimowaniu to - samce. Niestety Naturze nie chce się wikłać w iście ludzkie meandry płciowego równouprawnienia… Biologia zdecydowała, że faceci wylatują w świat przed damami…

Te piękne stwory sfotografowałam 6 dni temu, podczas niedzielnej wędrówki do sąsiedniej miejscowości 😊

  


środa, 27 stycznia 2021

Podsumowanie 2020 r.: Po zarazie pozostały nam tony śmieci

W 2020 r. w Polsce przybyło 13 tysięcy nowych składowisk śmieci. Za zanieczyszczanie środowiska odpadami skazano tylko 6 osób. Tak, nie pomyliłam się. Te dane byłyby śmieszne, gdyby nie to, że są tak bardzo smutne. Czemu śmieci wciąż przybywa? Odpowiedzi jest kilka, nie raz analizowałam to zagadnienie. Ale w ubiegłym roku pojawił się nowy problem: zaraza. 

Zjawisko, które nas zdestabilizowało, zdemoralizowało poprzez zawieszenie normalnego funkcjonowania, a co najważniejsze i najlepiej widoczne, wygenerowało tysiące ton zużytych maseczek, rękawiczek, odzieży ochronnej oraz opakowań po środkach odkażających. Takiej śmieciowej "hekatomby", Ziemia nie mogła przewidzieć. 



Pierwsze tygodnie naszego aresztu domowego, zaowocowały pustkami na ulicach, ale wcale nie sprawiły, że ze strachu zaczęliśmy żyć bardziej ekologicznie. 


Śmieci wynosiliśmy rzadziej i nie zawsze chciało nam się je segregować. 




Gdy strach i nielogiczne rządowe obostrzenia zakazujące nam wstępu do lasu wreszcie minęły, ruszyliśmy tłumnie na łono natury. A wraz z nami nasze śmiecie. Niezmiennie i te wielkogabarytowe.   







Odgórne nakazy narzuciły nam także nowy styl życia: jednorazowe rękawiczki, maseczki ochronne i dezynfekcję każdej powierzchni, z którą mamy kontakt. To musiało zaowocować niespotykanym wcześniej wysypem odpadów. Przez pierwsze tygodnie, a nawet miesiące zarazy, naturalnym widokiem stały się walające wszędzie foliowe i gumowe rękawiczki, oraz maseczki. 



Abstrahując od przykrego widoku śmieci w miejscach, w których absolutnie nie powinny się znaleźć, zastanawiam się jak dbałość o zdrowie i groza zarazy, miały się do faktu, porzucania gdzie popadnie np. zaplutych maseczek? 


Działo się to na początku epidemii, gdzie jeszcze bardzo niewiele wiedzieliśmy o faktycznej zakaźności i śmiertelności wirusa, przypuszczając, że jest on o wiele groźniejszy niż okazał się w istocie.    

Dziś już uczymy się żyć z zarazą, coraz częściej wyciągamy własne wnioski i zamiast ulegać bezkrytycznie histerycznej narracji mediów, dokonujemy osobistych wyborów. Niestety, nadal nie nauczyliśmy się szanować Ziemi...    






wtorek, 11 sierpnia 2020

Paź Żeglarz na granicy Legionowa/Wieliszewa/Skrzeszewa

Jak to w przypadku motyla - spotkanie było całkiem przypadkowe...

Pas podleśnej łąki, jest teraz częstym miejscem moich przystanków podczas wędrówek. 

Zatrzymuję się tam, by zadzwonić do Przyjaciół. Czasem, chcę tylko postać i posłuchać: ciszy, wiatru, ptaków... W zależności od pory roku i dnia.

W sobotę przyleciał ON, Paź Żeglarz - Król Polskich Motyli.

Ostatnie takie zjawisko, widziałam i opisałam 2 lata temu: http://simran4.blogspot.com/2018/08/paz-zeglarz-na-warszawskiej-biaoece.html

Jestem niemal pewna, że jakiś miesiąc temu Paź Żeglarz, mignął mi w tym samym miejscu. Tym razem, krążył cierpliwie nad nawłociami, aż w końcu oswoił się z kobietą z aparatem ;-) 


Ostatecznie, przepłoszył go inny chętny do smakowitego nektaru...

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Tak ginie Ziemia.../The Earth = The End. Proszę, PRZEKAŻ ten link dalej.


W ciągu ostatnich 27 lat, ubyło blisko 80 % owadów latających w ... niemieckich parkach narodowych. Wobec tego aż strach pomyśleć, co dzieje się w dużych miastach. 

W Polsce nikt nie prowadzi tak długotrwałych obserwacji, ale wiadomo, że liczba pszczół, co roku - drastycznie spada. 

Żaden kolejny rząd nie dostrzega problemu.  

Co gorsza, naukowcy nie odkryli jeszcze przyczyny. Nie wiadomo więc, czy winne jest temu stosowanie pestycydów, czy monokultury rolnicze, dające pszczołom jednorodną i krótkotrwałą bazę pożytkową.

Jeszcze bardziej niepokoi fakt, że masowo giną również gatunki uważane za pospolite...


Od początku XXI w. ubyło przeszło 5 razy więcej przestrzeni zalesionej świata, niż wynosi powierzchnia Polski. Lasy niszczone są nie tylko w wyniku działalności gospodarczej Człowieka...




... giną także na skutek wojen i katastrof naturalnych. 

Marcowe wichury, również w mojej miejscowości w centrum Polski, wyrwały wiele potężnych drzew z korzeniami.


Statystyczny Polak produkuje 312 kg odpadów rocznie. W dalszym ciągu wyrzucamy śmieci do lasu. Wywozimy je z naszych domów i rzucamy spontaniczne podczas spacerów.  





W trakcie wędrówki, 2 tygodnie temu, z trudem wypatrzyłam w lesie kilka kęp fiołków i cebulicę syberyjską. Za to co chwilę musiałam omijać szklaną i aluminiową "galerię procentów".  


Polscy deweloperzy coraz chętniej zagarniają tereny zielone pod swoje inwestycje. Im gęściej, tym lepiej, bo większy zysk. I tak powstają bezdrzewne osiedla, przypominające historyczne getto warszawskie, w latach okupacji niemieckiej. Bez skwerów z ławkami i placów zabaw dla dzieci. Budynki stawiane są tak blisko siebie, że z okna widać, co dzieje się w mieszkaniu sąsiada. Ale najuboższy nie będzie stawiał wymagań. Kupi, co dają, byle mieć własne 4 ściany.   

Polskie prawo budowlane, jako jedyne w Europie, tak chętnie sprzyja... bezprawiu budowlanemu. Znikają nawet kolejne  tzw. "kliny napowietrzające" duże miasta.

Jakość powietrza w Polsce, jest najgorsza spośród wszystkich krajów europejskich.

Co roku w Polsce umiera blisko 50 tys. osób na skutek złej jakości powietrza.
To prawie tyle samo, ile liczy miasto, w którym mieszkam...




Ostatnie skrawki łąk w Jabłonnie (woj. mazowieckie). Całość sprzedano pod inwestycje mieszkaniowe i handlowe przez Państwową Akademię Nauk. 








Fiołek polny, zwany też bratkiem polnym, dzikim bratkiem (Viola arvensis) - to jednoroczna, lub dwuletnia roślina, wciąż jeszcze popularna w Europie. Małe jej siedlisko odkryłam na wąskim pasie zieleni przy przejściu dla pieszych, pomiędzy zabudowywanymi łąkami, a supermarketem OBI  w Jabłonnie, blisko tydzień temu. 


DZIŚ, 22 kwietnia ma miejsce kolejny Międzynarodowy Dzień Ziemi., którego celem jest promowanie postaw proekologicznych w społeczeństwach. Obchodzony jest w momencie równonocy wiosennej na półkuli północnej - analogicznie w dniu równonocy jesiennej na półkuli południowej. Czy dla kogoś ta data ma jeszcze jakieś znaczenie, czy też biernie pogodziliśmy się z własną zagładą i cierpieniem naszych dzieci? A może nawet w tej kwestii zabrakło nam elementarnej wyobraźni?...