wtorek, 30 maja 2017
W trzech zdaniach...
Prawie dwa miesiące temu ubolewałam nad brutalnym potraktowaniem drzewa na łąkach w Jabłonnie, które choć niepozorne, często służyło mi jako fotograficzne tło. Sytuacja wyjaśniła się kilka dni temu i z takim uzasadnieniem, działanie - mniej boli.
Choć faktu to nie zmienia, że muszę szukać innych, fotograficznych plenerów...
niedziela, 14 maja 2017
Szczury duże jak koty
Nie tylko mieszkańcy i najemcy lokali usytuowanych przy ekskluzywnym
Trakcie Królewskim, borykają się ze szczurami miejskimi. Problem gryzoni, które
potrafią osiągać wielkość młodego kota, dotyczy całego Śródmieścia. Warszawskie
Biuro Ochrony Środowiska, nie koordynuje działań w zakresie deratyzacji.
Ulica Sienna, znajdująca się w
starej części stolicy, jest kolejnym przykładem na to, do jakiego stopnia
miasto nie radzi sobie ze szczurzym problemem. Samoistnemu rozmnażaniu się gryzoni
sprzyja specyfika tego zakątka Warszawy: dużo starych kamienic i okolicznych
pustostanów, a do tego lokale gastronomiczne. Wszystko to stanowi wymarzone
warunki do egzystencji niechcianych czworonogów. Szczury biegają nie tylko po
podwórkach w okolicach śmietników, ale są gośćmi na zapleczach tamtejszych
sklepów. Wystarczy jeden gryzoń, aby wyrządzić straty w wysokości przynajmniej
kilkudziesięciu złotych. Najemcy lokali przyznają,
że szczury gryzą towar, potrafią uszkodzić kilkanaście rzeczy na raz, a do tego
brudzą. Trutki pozostają najskuteczniejszym rozwiązaniem, ale eliminacja
szkodników nie odbywa się całkiem bezproblemowo. Jedna z osób, wynajmujących od
kilku lat lokal użytkowy przy Siennej, zauważa:
- Często upłynie
wiele dni, zanim wreszcie poodsuwam wszystkie meble i po przykrym zapachu,
znajdę martwe zwierzę. Największy szczur miał 40 cm , nie licząc długości
ogona.
Biuro Ochrony Środowiska nie posiada
danych, dotyczących liczby szczurów na terenie m.st. Warszawy. Jednocześnie
informuje, że zgodnie z paragrafem 22 ust. 1 pkt 2 o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z
dn. 5 grudnia 2008 r. właściciel, posiadacz lub zarządzający nieruchomością są
zobowiązani do utrzymania jej w należytym stanie higieniczno-sanitarnym w celu
zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym. W szczególności powinien zwalczać
gryzonie, insekty i szkodniki. Dlatego też deratyzacja leży w gestii
administratora terenu.
W przypadku wielu posesji
warszawskiego Śródmieścia, których stan prawny nie został uregulowany,
administratorzy, nie poczuwają się do odpowiedzialności. W takiej sytuacji
zawsze warto skierować zgłoszenie do Powiatowej Stacji
Sanitarno-Epidemiologicznej, która może nałożyć karę w postaci mandatu. W
praktyce, często potrzebna jest wielokrotna interwencja, aby zmotywować do
utrzymania porządku nieodpowiedzialnego administratora.
„Gazeta Polska
Codzienne”, Czwartek 04/05/2017, (1714) – „Dodatek
Mazowiecki”
piątek, 12 maja 2017
Warszawskie Dni Recyklingu
Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców stolicy do udziału w Warszawskich Dniach Recyklingu, które odbędą się w sobotę, 13 maja br., w godzinach 10.00-14.00.
W każdej Dzielnicy (lokalizacje zamieszczono poniżej) mieszkańcy otrzymają sadzonki roślin (krzewów, kwiatów, ziół) w zamian za przyniesione odpady: „elektrośmieci”, plastik, metal, papier, szkło, baterie.
Przelicznik kuponów na sadzonki:
1 KUPON = 1 sadzonka zioła;
2 KUPONY = 1 sadzonka kwiatu lub byliny;
3 KUPONY = 1 sadzonka krzewu.
Lokalizacje Wydarzenia w Dzielnicach:
- Bemowo - przed Urzędem Dzielnicy, ul. Powstańców Śląskich 70;
- Białołęka - przy Urzędzie Dzielnicy, ul. Modlińska 197;
- Bielany - Park Olszyna, ul. Gąbińska (przy studni wody oligoceńskiej);
- Mokotów - zatoka parkingowa przy ul. Piaseczyńskiej/Idzikowskiego, koło Parku Arkadia;
- Ochota - targowisko „Zieleniak”, ul. Grójecka 97;
- Praga - Południe - parking przy Urzędzie Dzielnicy, ul. Grochowska 274;
- Praga - Północ - parking przy Urzędzie Dzielnicy, ul. ks. J. Kłopotowskiego 15;
- Rembertów - parking przy Urzędzie Dzielnicy, al. Gen. A Chruściela 28 (od strony ul. Konwisarskiej);
- Śródmieście - parking przy Urzędzie Dzielnicy, ul. Nowogrodzka 43;
- Targówek - parking przy Urzędzie Dzielnicy, ul. Kondratowicza 20;
- Ursus - parking przy Urzędzie Dzielnicy, Pl. Czerwca 1976 r. nr 1;
- Ursynów - parking przy Urzędzie Dzielnicy, al. K.E.N. 61;
- Wawer - parking przy Urzędzie Dzielnicy, ul. Żegańska 1;
- Wesoła - przy Urzędzie Dzielnicy, ul. 1 Praskiego Pułku 33;
- Wilanów - przy Urzędzie Dzielnicy, ul. Klimczaka 2;
- Włochy - parking przy Urzędzie Dzielnicy, al. Krakowska 257;
- Wola - parking przy Urzędzie Dzielnicy, Al. Solidarności 90;
- Żoliborz - parking przy Urzędzie Dzielnicy (od strony ul. Słowackiego 6/8).
- Wymiana odpadów na sadzonki roślin następuje poprzez:
a) przeliczenie na
kupony liczby lub masy odpadów dostarczonych przez mieszkańców m.st. Warszawy w
trakcie WDR, zgodnie z postanowieniami pkt. 5 oraz
b) zamianę otrzymanych
kuponów na sadzonki roślin, zgodnie z postanowieniami pkt. 7.
- Przelicznik odpadów na kupony:
|
SZKŁO OPAKOWANIOWE
10
sztuk = 1 KUPON
|
PLASTIK/METAL
10 sztuk
= 1 KUPON
|
PAPIER
1 pudełko = 1 KUPON
Wymiary
pudełka:
szer.
|
|
zużyty
sprzęt elektryczny i elektroniczny
Mały
sprzęt (np. suszarka, mikser) = 1 KUPON
Średni
sprzęt (np. mikrofala, telewizor, odkurzacz, komputer) = 2 KUPONY
Duży
sprzęt (np. lodówka, pralka) = 3 KUPONY
Za
kable kupony nie będą przyznawane
|
BATERIE
20 szt. = 1 KUPON
|
|
Niewymienione
w Regulaminie odpady nie podlegają wymianie na kupony
- Jedna
osoba może otrzymać maksymalnie 7 kuponów.
- Przelicznik
kuponów na sadzonki roślin:
1 KUPON = 1 sadzonka zioła;
2 KUPONY = 1 sadzonka kwiatu
lub byliny;
3 KUPONY = 1 sadzonka krzewu.
sobota, 22 kwietnia 2017
Dzień Ziemi
W Dniu Ziemi, chciałabym z uporem straceńca, życzyć najbardziej ekspansywnemu gatunkowi planety (CZŁOWIEKOWI): więcej pokory, przebłysków rozumu, krztyny empatii i zwolnienia tempa w wyścigu ku autodestrukcji.
A samej Ziemi?
Przetrwania.
Z człowiekiem, lub bez NIEGO...
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Szczury – nowa wizytówka stolicy
Zaplecze najdroższej ulicy w Warszawie. Ściany budynków pomazane
sprayami. Wzdłuż trawnika rząd kilkunastu śmietników, stojących w śmierdzących
kałużach. To jednak nie odstręczający fetor jest największym problemem, ale
stada dobrze odżywionych szczurów. Kiedy władze stolicy wreszcie zauważą
zagrożenie?
Już nie gołębie, ale szczury,
mają szansę stać się wizytówką Warszawy. Wiosną od zmierzchu do świtu, a latem
przez całą dobę, przemykają podwórkami, nie niepokojone przez nikogo. Są na
tyle ośmielone, że turyści i stali bywalcy śródmiejskich knajp, robią sobie
wśród nich zdjęcia. Ekspansji szczurów, sprzyjają stosy śmieci wyrzucane przez
lokale gastronomiczne oraz brak zorganizowanej walki z problemem. Dodatkowo ze
Śródmieścia poznikały niemal wszystkie koty, w ramach prowadzonej przez władze
miasta akcji mającej na celu zmniejszenie bezdomności zwierząt. Te nieliczne,
które pozostały na wolności, nie mają już zdolności reprodukcyjnych, więc
szczury mogą czuć się zupełnie bezpiecznie.
Pod rządami Hanny Gronkiewicz - Waltz,
najbardziej reprezentacyjna ulica stolicy - Nowy Świat - przerodziła się w zagłębie rozrywki.
Na jej zapleczu tak, jak w przypadku odcinka pod numerem 27, gdzie dodatkowo lokale
gastronomiczne znajdują się wewnątrz podwórek, kończy się drogi blichtr. Smród,
owady i szczury, to codzienność nie tylko tego fragmentu miasta. Zdeterminowani
najemcy lokali zwrócili się w ubiegłym roku z prośbą o wyznaczenie miejsca i
wyrażenie zgody na budowę altany śmietnikowej do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami
w Dzielnicy Śródmieście. Niestety, otrzymali odmowę ze względu na fakt, że dany
teren jest własnością Skarbu Państwa. Natomiast Biuro Mienia i Skarbu Państwa
Urzędu m.st. Warszawy, poinformowało, iż zajmie stanowisko w sprawie, dopiero po
wyjaśnieniu stanu formalno-prawnego nieruchomości. Wygląda więc na to, że póki
co szczury mogą spać spokojnie, a goście oraz pracownicy lokali, dalej będą oglądać
śmietniki i oddychać powietrzem, które z pewnością nie dodaje zdrowia.
- Prawdopodobnie, gdzieś na tym trawniku szczury mają swoje
gniazdo – usłyszałam w jednej z knajpek – Wychodzą pod wieczór, nie boją się
ludzi. Jest ich pełno przy śmietnikach.
- Łażą stadami po całym podwórku – usłyszałam w drugim
miejscu.
Nowy Świat
27, to tylko wierzchołek szczurzego problemu stolicy.
"Gazeta Polska Codziennie", 10/04/2017 (1696) - "Dodatek Mazowiecki"
niedziela, 2 kwietnia 2017
Przeszkadzało?
Wątpię. Łąki w Jabłonnie, z jednej strony pochłonęło ekspansywnie rozrastające się osiedle, z drugiej, zarastają je drzewa i krzewy. A jednak od przeszło 5. lat, mimo licznych zmian, to nadal moje ulubione miejsce spacerów i wypraw fotograficznych, gdy chcę uchwycić inny plener niż leśny. Mam też swoje zakątki i przyrodnicze obiekty do szybkiej fotografii. A raczej... miałam!
Groteskowe, że spośród tylu innych samosiejek o cienkich gałęziach, postanowiono zniszczyć akurat tę, którą najczęściej wykorzystywałam do lalkowych sesji o każdej praktycznie porze roku. Drzewo miało już pączki i budziło się do życia, ale od czasu wprowadzenia nowego prawa krajobrazowego, paradoksalnie zapanowało totalne bezprawie, niepojęta żądza cięcia wszystkiego, co ma gałęzie. I tak, nie obowiązuje ani zdrowy rozsądek, ani okres lęgowy ptaków. Piły w moich okolicach, chodzą permanentnie, zmieniając śliczne posesje w gołoborza, albo przydomowy las kikutów... Człowiek, kontra zieleń. Skoro nie mogę tego zmienić, staram się choć nie patrzeć. Głupota i agresja względem przyrody - w najgorszym wydaniu...
poniedziałek, 20 marca 2017
Z miłości do pszczół...
Dzięki pszczołom mamy 70 % produktów spożywczych na naszych stołach. Jeśli
one zginą, to w ciągu czterech lat, umrą
również ludzie. Marek Dudek z Chotomowa,
Prezes Stowarzyszenia Nasze Pszczoły, poświęcił
tym wyjątkowym owadom swoje życie. Własną miłość pragnie wpoić młodym ludziom,
a jednocześnie próbuje reaktywować dawne pszczelarstwo mazowieckie.
- Ile czasu żyje
pszczoła?
- W lecie do sześciu tygodni, pokolenie zimowe żyje do pół
roku, trutnie do trzech miesięcy, a królowa do pięciu lat. To oczywiście ogólny
model, ponieważ temat jest tak duży, że można poświęcić mu całą broszurę.
- Jak daleko sięga historia
pszczelarstwa na ziemiach Jabłonny i Legionowa?
- Pierwsze zapiski podają datę 1369. Wtedy to pszczelarze
dostarczyli do biskupstwa w Płocku kilkanaście donic miodu. To już 700 lat
udokumentowanego pszczelarstwa na tych terenach.
- Czym różniło się dawne
pszczelarstwo od obecnego?
- Na początku istniały barcie dziane, czyli drążone w
drzewach, które na wysokości piersi miały metr średnicy. Barcie umieszczało się
od 8 do 22 metrów
nad poziomem ziemi. Takie były wtedy bory i drzewa. Zagrożenie dla barci
stanowiły niedźwiedzie, dlatego bartnicy musieli stosować zabezpieczenia np. w
postaci kolców, przypominających te na dzisiejszych bronach polowych. Każdy bartnik
posiadał swój znak bartny, który przechodził z pokolenia na pokolenie. Około XV
w. zakazano dziania nowych barci, ponieważ było już znacznie mniej drzew;
dodatkowo występowało zagrożenie pożarowe. Pierwsze ule ogrodowe, czyli takie
jakie znamy po dziś dzień, pojawiły się dopiero w 1850r.
- Myśli Pan o
przywróceniu technik dawnego pszczelarstwa mazowieckiego…
- Dziś nie ma już
drzew o takich średnicach pnia i podobnej wysokości, ale można próbować tworzyć
barcie w klocach drewna. Wprawdzie to wymaga kilku tygodni pracy, lecz warto
próbować, ponieważ miód pozyskany w ten sposób ma całkiem inny smak. Szczególnie
na Kurpiach, ukierunkowują się na taki rodzaj pszczelarstwa. Obecnie szukam
środków na rozwój projektu.
- W ubiegłym roku, stworzył
Pan pasiekę edukacyjno-szkoleniową w Chotomowie. Do kogo adresowany jest ten
projekt?
- Ogród
miododajny i pasieka są to projekty Stowarzyszenia Sympatyków Pszczelarstwa Nasze Pszczoły. Działanie
kierujemy szczególnie do dzieci z klas III i IV, ale nie tylko. Warsztaty
prowadzimy także w przedszkolach i za słuchaczami uniwersytetu trzeciego wieku.
Inicjatywa już cieszy się dużym powodzeniem. Działka z pasieką, sąsiaduje
bezpośrednio z lasem oraz ze Szkołą Podstawową w Chotomowie. Pasieka ma uczyć
początkujących pszczelarzy wszystkiego, co niezbędne do założenia własnego ula
w przydomowym ogródku. Natomiast u dzieci i młodzieży ma kształtować
odpowiedzialność za środowisko, w którym żyjemy.
- Jakie ma Pan
najbliższe plany edukacyjne?
- 21 marca br, chcę zaprezentować warsztaty pszczelarstwa w
Niepublicznej Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Legionowie. Przewiduję 3
bloki tematyczne po 45 minut. To będzie nietypowe spotkanie, jak na dzisiejsze
warunki, bez komputera i rzutnika. Podczas tych warsztatów, dzieci będą mogły
m.in. poznać szczegółową hierarchię panującą w ulu, zrozumieć relacje panujące
pomiędzy pszczołami, odegrać w drobiazgowy i przemyślany sposób scenki
rodzajowe na podstawie życia pszczół, nauczyć się sadzić kwiaty i skosztować
naszych pysznych miodów.
Tekst napisany na zamówienie "Gazety Polskiej Codziennie" - "Dodatek Mazowiecki", z dn. 18-19/03/2017.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























